Antoś - latorośl Konradków...
Dzienniczek rodziców
Antosiowy dzienniczek
Zdjęcia
Księga gości
Dzienniczek z życia Antosia:
2006.12.15 godzina 20.00
Oj dawno już tu nic nie pisałem, ale cały czas tyle się dzieje w moim życiu, że nie mam czasu podejśc do komputera. Chyba mnie rozumiecie? Wszystko jest takie ciekawe, nowe. Poza tym uczę się wciąż nowych rzeczy. Dziś na przykład, kiedy przewracałem się w łóżeczku, udało mi się usiąść! Nie mogłem wyjść z podziwu dla tego przypadku. Szybciutko sobie przypomniałem jak to zrobiłem i postanowiłem to zapamiętać, a nuż sie przyda....
No i się przydało i to bardzo szybko. Babcia zostwiła mnie w kojcu. Posadziła mnie między zabawkami, ale.... no cóż czasem mi się to zdarza, przewróciłem sie na plecy. Wtedy przypomniałem sobie jak to było wcześniej, kiedy udało mi się usiąść. Zrobiłem wszystko tak samo ja poprzednio i , myk, myk, już sobie siedziałem.... He, he, he, już nikt mi nie musi pomagać jak będę chciał usiąść. Mogą mnie położyć jakkolwiek, na brzuszku, na plecach, a ja jak będę chciał to i tak sobie usiądę ;P .
Jestem już najedzony, umyty i chyba pójdę spać. Dobranoc kochani!
2006.09.18 godzina 09.17
- Muszę wam powiedzieć, że bardzo lubię jeździć na spacery. Mam teraz inny wózek - rodzice mówią na niego "spacerówka". Tamten nazywał się "gondola". Nie bardzo wiem dlaczego, bo przecież też był do spacerowania. Ale niewiele z niego widziałem, a na świecie jest strasznie dużo ciekawych rzeczy do oglądania. No więc się denerwowałem, że ich nie widzę i rodzice powiedzieli, że jestem już duży i że będę teraz jeździł w spacerówce.
Teraz mogę sobie wszystko oglądać i jest naprawdę fajnie. Czasem nawet mi się udaje nie zasnąć przez cały spacer! Nie wiem dlaczego mamie tak zależy żebym spał. Robię to w nocy i wydaje mi się, że to wystarczy. Po co spać w dzień, kiedy jest jasno i dzieje się tyle ciekawych rzeczy?
Mama jest w ogóle strasznie niekonsekwentna. Cały czas mnie namawia, żebym spał. No i wczoraj na spacerze zasnąłem. A później słyszałem, jak mama mówiła babci, że na łące, kiedy spałem, przyszedł do nas źrebaczek i szkoda, że go nie widziałem. Trochę trudno ją czasem zrozumieć, prawda? A w ogóle sami widzicie - jak tu spać, skoro w tym czasie przychodzą źrebaczki i człowiek ich wcale nie widzi? Bez sensu!
2006.09.12 godzina 12.20
- Od kilku dni dostaję zupełnie nowe jedzenie! Na początku myślałem, że to jakaś nowa zabawa i że chodzi o to, żebym złapał łyżeczkę, a ta pomarańczowa papka jest po to, żeby było śmieszniej. I mama trochę się z tego śmiała, więc już mi się zdawało, że zgadłem. Ale potem zaraz mnie przebrała w nowe ubranko, a to w pomarańczowe ciapki wrzuciła do pojemnika na brudne ubranka. I zaczęła podsuwać mi łyżeczkę trzymając mnie jednocześnie za ręce - no więc się zorientowałem, że chyba chce żebym zrobił coś innego.
No ale teraz już wiem o co w tym wszystkim chodzi! To nowe jedzenie jest fajne, zupełnie inne niż mleczko i raz dziennie mogę je jeść, proszę bardzo. Ale mleczko i tak jest najlepsze.
2006.09.06 godzina 16.00
- Strasznie dawno nic nie pisałem, ale to dlatego, ze tak dużo się dzieje. Ciągle muszę się uczyć czegoś nowego i jestem strasznie zajęty. Niedawno wróciliśmy z wakacji nad morzem. Morze to jest taka wieeelka wanienka pełna niebiesko-zielonej wody, która cały czas się porusza i bardzo głośno szumi. Było bardzo fajnie, a najlepsze było to, że cały czas był z nami tata! Chodziliśmy na długie spacery nad morze i do lasu, a rodzice cały czas byli zadowoleni i ze wszystkiego się cieszyli i robili strasznie dużo zdjęć. Wakacje są fajne. Ciekawe, kiedy znowu pojedziemy.
Teraz w domu próbuję czasami zrobić morze w swojej wanience. Trochę mi wychodzi, to znaczy fale są całkiem niezłe, ale nie szumią tak fajnie. Ale i tak jest mnóstwo zabawy. Ciekawe co o tym sądzą rodzice. Czasami się śmieją, a czasami mają takie dziwne miny i właściwie nie wiem, czy im się moje morze podoba, czy nie.
2006.06.22 godzina 15.00
- Jutro jest dzień mojego taty! To znaczy wszystkich tatusiów, ale mój jest najważniejszy. Dzisiaj zrobiliśmy z mamą ciasto dla taty. Właściwie mama robiła ciasto, a ja sobie leżałem na leżaczku i patrzyłem. Ale mama powiedziała, ze jej bardzo pomogłem. Ciekawe, czy tata się ucieszy...
2006.05.26 godzina 08.30
- Dziś jest dzień Matki. To pierwszy raz kiedy moja mamusia obchodzi takie święto. Z tej okazji chciałem jej życzyć, żeby zawsze była szczęśliwa i żeby jak najlepiej znosiła moje popłakiwania. Wiem, że czasami troszkę za dużo płaczę, ale .... w końcu jestem małym dzieciaczkiem. Nie umiem jeszcze mówić i to płakanie to jedyny sposób w jaki mogę coś powiedzieć. A ja lubie sobie troche pogadać, szczególnie po południu.
Kocham Cię moja mamusiu i jeszcze raz życzę Ci jak najwięcej uśmiechu i pogody ducha (nawet wtedy kiedy płaczę i nie bardzo możesz zrozumieć o co mi chodzi ;-) ). Nie martw się, kiedys powiem Ci co to znaczyło, to moje popłakiwanie. Nie martw się, jestem z Wami bardzo szczęśliwy i tak naprawdę nic złego mi sie nie dzieje. Uciekam już, bo zaraz czeka mnie karmienie. Pa pa.
2006.05.12 godzina 22.00
- Dzisiaj jestem strasznie zmęczony, bo bardzo dużo się działo! Zaczęło się z samego rana - jak tylko się obudziłem i zjadłem, mama mnie ubrała i wsadziła do mojego fotelika, a potem do samochodu. Samochód to jest taka maszyna, która stoi koło domu. Rodzice w niej siadają i przypinają tam mój fotelik, a później zaczyna fajnie kołysać, więc sobie zasypiam - a kiedy się budzę, jesteśmy zupełnie gdzie indziej! No więc dzisiaj obudziłem się w takim miejscu, na które mama mówi "przychodnia". Tam jedna pani mnie zważyła - ważę już 4 kilo i 350 gramów! Później zbadała mnie miła pani doktor i powiedziała, że jestem zdrowy, tylko nie podoba jej się mój pępek (ciekawe dlaczego? Moim zdaniem jest w porządku). I nakleiła mi duży plaster na brzuszek. Przez jakiś czas leżałem tylko w pieluszce i pani doktor mnie oglądała, no i zacząłem się nudzić, więc trochę sobie popłakałem. Ale mama dała mi mleczka i już było dobrze. A potem przyszła inna pani i ukłuła mnie igłą w nóżkę - to bolało! I kiedy już myślałem, że jest po wszystkim, ukłuła mnie drugi raz w drugą nogę. Wtedy już się zdenerwowałem, no bo trochę tego za dużo na jeden raz! Na szczęście mama mnie zaraz przytuliła i pocieszyła i szybko przestało boleć. A potem znowu wsiedliśmy do samochodu i zaraz byliśmy w domu. I tak się tym wszystkim zmęczyłem, że prawie cały dzień spałem. Teraz rodzice mnie wykąpali, mama mnie nakarmiła i chyba dalej sobie pośpię. Dobranoc!
2006.05.03 godzina 14.00
- Ufff, wróciliśmy niedawno z długieeeeego spaceru w ogrodzie botanicznym. Ależ ja lubię te spacery w piękna pogodę. Śpie sobie, świeże powietrze dookoła. Śpie sobie i rosnę, bo przecież dzieci kiedy śpia to rosną ;-). Fajnie, że rodzice kupili kartę wstępu na cały sezon 2006. Widać z tego, że często będziemy sobie na takie spacery jeździli :-)
A, i napiszę jeszcze jedno. Na spacerze byłem dziś w super sportowym ubranku i czapeczce, które dostałem od dziadka Jacka. Leżą jak ulał, pasują świetnie i są bardzo wygodne. Przekażcie dziadkowi, że jestem z nich bardzo zadowolony :-) .
2006.04.29 godzina 17.45
- Hej, hej. Wpadłem tylko na chwilę, żeby pochwalić się moimi najnowszymi zdjęciami. Podobają mi się.
Zresztą zobaczcie sami...
2006.04.27 godzina 20.00
- Cześć to ja, Antoś. Właśnie skończyłem miesiąc. To takie moje "małe" urodziny. Coraz bardziej podoba mi się na tym świecie. Zaczynam już wyraźnie widzieć wszystko dookoła. Nauczyłem się kręcić głową i rozglądać za tym co mnie zainteresuje. Przy okazji napiszę Wam, że ostatnio dużo trenuję. Mama z tatą kładą mnie na brzuszku a ja dźwigam do góry moją ogromną i ciężką głowę. Nieźle się przy tym umęczę, ale fajnie jest. Bardzo lubię też chodzić na spacery. Ostatnio nawet nie śpię cały czas jak spaceruję tylko rozglądam się z zainteresowaniem i poznaję otoczenie.
2006.04.09 godzina 21.00
- Ha! Jednak pogoda pozwoliła moim rodzicom na zabranie mnie dziś na pierwszy spacerek. Podczas przygotowań do wyjścia czujnie podglądała nas Fetka (
) o tak nas podglądała. Spacerowaliśmy po okolicy prawie godzinę. Było bardzo fajnie i miło. Dobrze mi się spalo, miałem duuuużo świeżego powietrza :-). Zajrzyjcie do mojego albumiku ze zdjęciami. Tam widać jak sobie dziś spacerowaliśmy. Teraz jestem już wykąpany, nakarmiony i gotowy do snu. Uciekam do łóżeczka, spać. Papa.
2006.04.06 godzina 15.26
- Ceść! Od trzech dni rodzice wystawiają mnie w wózeczku przy otwartym oknie. Coś mi wygląda na to, że jak tak dalej pójdzie to w niedzielę pojadę na pierwszy spacer. Oczywiście o ile pogoda będzie odpowiednia ;-). Ostatnio daje rodzicom troszke więcej odpoczynku. Więcej śpię, a oni moga się troszke zająć sobą i swoimi sprawami. Lubie tyc h moich rodziców. Dziadkowie też są fajni. Nie mogę sie doczekać, bo za 10 dni przyjedzie do mnie babcia Basia. Bardzo chciałbym ją już poznać. Uciekam, bo spać mi sie chce. Papa.
2006.04.04 godzina 17.11
- Cześc, to ja, Antoś. Jestem już od dwóch dni w domu. Tu jest znacznie fajniej niż w szpitalu. Cicho, spokojnie. Leże sobie w moim łóżeczku, albo na łóżku rodziców (ależ ono jest wielkie!) i rozglądam się dookoła, albo po prostu śpię. Z tym moim spaniem to muszę się przyznać, że różnie bywa. Kiedy jest jasno za oknem to ja sobie śpię, ale wieczorem, jak już mama z tatą mnie wykąpią, wstępuje we mnie nowe życie! Aż czasem szkoda mi tych moich rodziców. Kładą sie do łóżka, ledwie zasną a ja już im przeszkadzam... A to mi się uleje z pieluszki, mam mokro i chcę żeby mnie przebrali, a to znów nie mogę spać, bo już zgłodniałem i tak przez całą noc. Ja to sobie odeśpię w dzień a oni... Będę musiał pomyśleć nad zmianą przyzwyczajeń. Może uda mi się spać przez całą noc, wtedy rodzicę będą mieli więcej sił dla mnie w dzień. Uciekam tymczasem, bo nadchodzi mamusia z propozycją posiłku ;-) . Papa.
2006.03.31 godzina 20.00
- Hi hi hi! Mam już cztery dni! Dziś znowu był u mnie tata. On często odwiedza mnie i mame w szpitalu. Fajnie. Dostałem dziś też takie coś.... Mama mówi, że to dlatego, że czasem cycuś musi odpocząć a ja ciągle chcę coś ciućkać w buzi. Mówią na to smoczek. Jak sobie troche pociućkam cycusia i już sobie podjem to, żeby łatwiej było mi zasnąc ciuckam sobie tego smoczka i tak sobie zasypiam. Ale jak już zasne to go wypluwam i śpie dalej bez niego. Przecież nie będę ciućkał przez sen... Mama z tatą już zupełnie spokojnie mnie przewijają, nacierają różnymi preparacikami, żeby moja przesuszona skórka wróciła do normy. A i jeszcze jedno! Wiecie co? Pojutrze jade do mojego domku. Tam czeka na mnie reszta rodziny i Fetka, której szczekanie czasami słyszałem jak jeszcze mieszkałem u mamy w brzuszku. Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę mój dom, w którym mieszkałem już kilka miesięcy, ale nie mogłem go zobaczyć. Będzie fajnie. Teraz sobie jeszcze zapłaczę, zeby mama mi dała cycusia, a później sie troche zdrzemnę. Pa pa.
2006.03.29 godzina 20.00
- Hi hi hi! Mam już dwa dni!
2006.03.29 około 17.00
- Do szpitala wpadł tata i razem z mamą po raz pierwszy w życiu zmieniali mi pieluszkę. Ale frajda! Trochę śmiesznie to wyglądało, bo czaili sie do mnie jak bateria do aaaaa....., anbybiotyku. A przecież byli ostrożni i nie musieli się bać, że mi zrobią coś złego. Dobrze, że sie szybko uwinęli, bo troche zimno mi było tak leżeć z goła pupą.
A i jeszcze jedna dobra wiadomośc. Odpięli dziś mamę od tych rurek, które wchodziły jej do ręki i już może sobie swobodnie chodzić i mną sie opiekować. Fajnie! Wolę moją mamę niz te panie w białych fartuszkach, chociaż one też są miłe..., ale mama najlepsza!
2006.03.28 jakos po południu
- Ha! Ale bomba! Niech sie wszystkie butelki pochowaja razem z tymi gumiatymi smoczkami. Dostalem pierwszy raz od mamy cycusia!. To dopiero jest jedzonko! MNIAM!
2006.03.28 rano
- W nocy było mi cieplutko, bo spałem w tym ogrzewanym pudełku z przezroczystymi ścianami. W tym ciepełku to noc mi nawet szybko zleciała. A rano bardzo się ucieszyłem, bo przyjechała mama z OIOMu i spotkaliśmy się w końcu na dłużej :-)
2006.03.27 godzina 20.13
- Moja mama po operacji nie mogła do mnie przyjść, bo musiała pojechać na OIOM, żeby sobie odpocząć po tym jak doktorzy mnie wyciągali z jej brzucha. Ale to nic. Niech sobie odpocznie. Fajnie, że tata wpadł na chwile. Zrobił mi nawet zdjęcie! Ale zaraz pobiegł do mamy, bo ona była bardziej chora niż ja. Przecież jej rozcięli brzuszek, a ja jestem zdrowy! Pani doktor powiedziała, że mam 9 punktów!
2006.03.27 godzina 20.00
- Cześć jestem Antoś. Właśnie się urodziłem! Spotkałem sie na chwilkę z mamą i pojechałem na oddział noworodków w takim fajnym cieplutkim pudełku z przezroczystymi ściankami.
Stronę wygenerowano 22/11/2008 o godz. 5 : 47
© Konradki (ostatnie zmiany: 11.11.2008)