! Rowery oraz wyposażenie małego cyklisty (fotelik i kask) pożyczyli nam nasi "sąsiedzi" z Ostrowa - Asia i Jacek (oraz koleżanka Antka - Tosia). Antosiowi jazda na rowerze bardzo się spodobała (a po pewnym czasie ukołysała do snu w dość niewygodnej pozycji, co mu chyba nie przeszkadzało), tak więc musimy pomyśleć o zakupie własnych 2x2 kółek.
Jeżeli chodzi o nowe sposoby przemieszczania się, trzeba jeszcze wspomnieć o prezencie od Mikołaja - nowiutkich sankach! Wprawdzie pogoda saneczkarzy na razie nie rozpieszcza (troszkę śniegu wprawdzie leży, ale duży mróz w połączeniu z silnym wiatrem raczej zniechęcają do spacerów), jednak w Nowy Rok mieliśmy okazję wypróbować prezent, który bardzo przypadł Antosiowi do gustu. Czekamy na opady śniegu i jednocześnie na nieco łagodniejszą aurę.
Mikołaj poza tym przyniósł Antkowi duuuużo prezentów: samochody (ostatni hit), książeczki (hit niezmienny), magnetyczną tablicę - znikopis, który również sprawia naszemu małemu rysownikowi mnóstwo radości, zestaw instrumentów dętych i perkusyjnych (w którego pełnych możliwościach Antoś jeszcze na szczęście do końca się nie rozeznał), a ostatnio Mikołaj dosłał jeszcze pocztą zestaw narzędzi (a w nim szczególnie ulubioną wiertarkę, która naprawdę działa!). Antek bardzo dziękuje Mikołajowi za wszystkie wspaniałe podarunki :-).
Wspomnieliśmy przed chwilą o upodobaniu Antka dla samochodów - otóż rośnie nam prawdziwy miłośnik motoryzacji. Nie tylko chętnie się nimi bawi, ale też wyszukuje zdjęcia samochodów we wszystkich możliwych gazetach i z wypiekami na twarzy śledzi reklamy telewizyjne. I oczywiście na widok samochodu mówi "brrmmm brrmmm".
Nasz synek należy w ogóle do niezbyt gadatliwych. Jego słownik na razie możemy przytoczyć w całości. Oto on:
bi - pić
błe - różne niefajne rzeczy, zwłaszcza zawartość pieluchy
brrmmm brrmmm - samochód, samolot, motocykl
ka - 1. kawa (nie dziwcie się, po prostu Antek bardzo lubi robić nam kawę, czyli przyciskać odpowiedni guziczek w ekspresie) 2. ptak
ko - oko
koli koli - kolczyk, a czasami również.... telefon
koć - kot
kut - but
tśja - kwiat
zie - śnieg
I to właściwie tyle. Słów "mama" i "tata" w słowniku Antosia na razie brak ;-).
Antek wciąż jest bardzo pogodny, rzadko zdarzają mu się spadki humoru. Przy całej swojej ruchliwości i ciekawości świata jest grzeczny i posłuszny, oczywiście jak na takiego malucha. Poza tym jest towarzyski i śmiały, ze wszystkimi, nawet nieznajomymi osobami wita się wyciągając rączkę. Na szczęście dopisuje mu zdrowie, tylko jesienią dość długo walczyliśmy z przeziębieniem. Apetyt wciąż Antkowi dopisuje, ostatnio próbuje też jeść samodzielnie i czasami odwraca się od podawanego przez nas widelca, natomiast ten sam widelec chętnie pakuje do buzi, jeżeli sam go trzyma ;-). Gryzienie też jest już coraz łatwiejsze, Antoś ma 12 zębów i właśnie "wybił" się trzynasty - prawa górna trójka.
Chociaż jeszcze nie mówi, Antek bardzo dużo rozumie. Pomijamy już takie drobiazgi, jak pokazywanie nosa, oczu, uszu, włosków, a także drzwi, okien, obrazów, lamp itd. Przede wszystkim można się z nim już całkiem nieźle porozumieć. Jeszcze nie tak dawno trudno nam było to sobie wyobrazić...